Gedeon: Uczenie się, że Bóg pomaga

Nauka zaufania Bogu może być długą podróżą (kazanie o Gedeonie).

Nabożeństwo,, , Ewangelicki Wolny Kościół Leichlingen, Kreuzkirche, więcej...

automatycznie tłumaczony

Wprowadzenie

Dzisiaj mówimy o Gedeonie i lekcji, której miał się nauczyć.

Musiał nauczyć się, że Bóg mu pomoże.

Historia Gedeona zaczyna się od zdania z Księgi Sędziów 6, które często czytamy w Księdze Sędziów (rozdział 6, 1a):

A synowie Izraela czynili to, co było złe w oczach Pana." end">bible">.

I to zawsze wpędzało ich w kłopoty. Zwykle Bóg zawsze oddawał ich w ręce wroga, a tym razem byli to Midianici: (v1.b)

Potem Pan oddał ich w ręce Madianitów na siedem lat.

Panowanie to było bardzo okrutne: (w. 2-6)

2 I stała się silna ręka Midiańczyka nad Izraelem. Przed Madianem uczynili sobie synowie Izraelscy otwory w skałach, które są na górach, i jaskinie, i warownie górskie. 3 I stało się, gdy Izrael zasiał, że Midian wyszedł, a Amalek i synowie wschodu wyszli przeciwko nim. 4 I rozbili obóz przeciwko nim i spustoszyli plony ziemi aż do Gazy. I nie zostawili żywności w Izraelu, ani owiec, ani wołów, ani osłów. 5 Bo wyszli ze swoimi stadami i namiotami i przybyli w wielkiej liczbie jak szarańcza; oni i ich wielbłądy byli niezliczeni. I przybyli do kraju, aby go spustoszyć. 6 Tak więc Izrael bardzo zubożał z powodu Madian. I wołali synowie izraelscy do Pana o pomoc.

Nie wiem, czy kiedykolwiek zastanawiałeś się, czy to, co Bóg tutaj robi, jest słuszne. I nie jest to jedyny raz. Bóg często oddawał Izrael w ręce wroga, gdy ci odwracali się od Boga.

Dlaczego Bóg oddaje ich w ręce Midianitów? Dlaczego nie postąpił zgodnie z mottem "OK, jesteście wolnymi ludźmi; róbcie, co chcecie!"?

Istnieją dwa możliwe punkty widzenia:

  1. Bóg jest wszechmocny i jeśli chce,
  2. abyś wpadł w kłopoty, jeśli robisz to, co mu się nie podoba, to tak po prostu jest i musisz to zaakceptować.

  3. Bóg
  4. bardzo dobrze
  5. zna ziemię i życie tutaj
  6. i faktycznie wie, co jest dobre dla ludzi. Dlatego interweniuje, gdy ludzie źle się zachowują i bardzo utrudnia Izraelowi w krótkim okresie, aby nauczyli się, jak to jest właściwe i mieli spełnione życie w dłuższej perspektywie.

Tak więc w tym przypadku Izrael sam ponosi winę za swoje cierpienie. Ale jest oczywiście wiele innych przypadków, w których cierpiący nie ponoszą winy za swoje cierpienie i gdzie pytanie "dlaczego" jest bardzo ważne. Nawet jako chrześcijanin i czytelnik Biblii zwykle nie mam odpowiedzi na pytanie, dlaczego na naszej ziemi jest tyle cierpienia, ale wiem, że Bóg wciąż tam jest.

Psalm 23 mówi: "Nawet jeśli jestem w dolinie cienia śmierci, Bóg wciąż jest ze mną".

Nie mamy obietnicy, że będziemy w stanie zrozumieć lub nawet uniknąć wszystkich ciemnych dolin w naszym życiu, ale mamy obietnicę, że Jezus, jeśli do Niego należymy, będzie nam towarzyszył przez te doliny.

Myślę, że to drugie jest prawdą. Bóg ma konkretny plan na wszystko. Jedynym problemem jest to, że zazwyczaj nie potrafimy przejrzeć Bożego planu. Po prostu nie rozumiemy tego, co dzieje się wokół nas tutaj na ziemi. Od czasu do czasu pozwala nam zajrzeć za kulisy, ale zazwyczaj nie mamy o tym pojęcia.

W epizodach opisanych w Biblii często widzimy początek i koniec wydarzenia i dlatego czasami możemy zrozumieć, dlaczego Bóg działał w ten sposób, a czasami dlaczego pozwolił na cierpienie.

Ten tekst opisuje, jak Bóg stosuje starą zasadę, że "konieczność uczy modlitwy": Izrael staje się biedny, ich egzystencja jest zagrożona, więc modlą się. Tak, nawet wołają do Boga.

Wróćmy do tekstu:

V.7-10;

7 I stało się, gdy synowie Izraela wołali do Pana o pomoc z powodu Midiana, 8 że Pan posłał proroka do synów Izraela. Rzekł do nich: "Tak mówi Pan, Bóg Izraela: Wyprowadziłem was z Egiptu i wywiodłem was z domu niewoli. 9 I wybawiłem was z ręki Egipcjan i z ręki wszystkich waszych ciemięzców. Wypędziłem ich sprzed ciebie i dałem ci ich ziemię. 10 I rzekłem do ciebie: Jam jest Pan, Bóg twój; nie będziesz się bał bogów Amorytów, w których ziemi mieszkasz. Lecz nie usłuchaliście mego głosu.

Bóg to przepowiedział: wybawię was i dam wam dobrą ziemię. Ale jeśli porzucisz moje przykazania i odwrócisz się ode mnie, będziesz miał kłopoty.

Odwrócili się i są w prawdziwym kłopocie.

Fragment ten może być błędnie zrozumiany jako sugerujący, że Bóg ma tutaj postawę "do zobaczenia". Ktoś zgrzeszył i musi ponieść tego konsekwencje, a wtedy Bóg przychodzi i mówi: "Widzisz, oto, co dostaniesz". Może to być źle zrozumiane.

Ale taka postawa "Widzisz?" lub podobna postawa "A nie mówiłem?" - bardziej powszechna wśród starszych ludzi - oczywiście nie pomaga. W większości przypadków odpowiedź brzmi: "Sam to wiem. Zostaw mnie w spokoju!".

Bóg podkreślił tutaj grzech Izraela, ponieważ najwyraźniej nie zdawali sobie sprawy z tego, co zrobili źle. Stało się to również jasne później w przypadku Gedeona. Bóg podkreśla, że dotrzymuje słowa. Dlatego ważne jest, aby Bóg jasno określił grzech.

Ale to nie koniec. W przeciwieństwie do ludzi z postawą "widzieć", Bóg pomaga.

Powołanie Gedeona

Bóg zwraca się do Gedeona:

V.11-13;

11 Potem przyszedł anioł Pański i usiadł pod terebintem, który był w pobliżu Ophrah, który należał do Joasza, Abiezyty. A syn jego Gedeon bił pszenicę w tłoczni, aby ją sprowadzić w bezpieczne miejsce z Madianu. 12 Wtedy ukazał mu się anioł Pański i rzekł do niego: Pan jest z tobą, o dzielny! 13 I rzekł do niego Giedeon: Proszę, panie mój, jeżeli Pan jest z nami, to dlaczego spotkało nas to wszystko? I gdzie są wszystkie jego cuda, o których opowiadali nam nasi ojcowie, gdy mówili: "Czy Pan nie wyprowadził nas z Egiptu? Lecz teraz Pan nas odrzucił i wydał nas w ręce Midiańczyków.

Z jednej strony staje się jasne, że Gedeon nie zdawał sobie sprawy, że klęska nad Izraelem była spowodowana grzechem Izraela. Trzeba jednak przyznać, że był jeszcze młody. Dorośli często nie są na tyle szczerzy, by powiedzieć swoim dzieciom, że to oni - dorośli - często ponoszą winę za nieszczęścia, które dotykają również ich dzieci. Zakładam jednak, że wszyscy obecni, którzy mają dzieci, biorą pod uwagę wpływ na swoje dzieci przy podejmowaniu decyzji.

Głównym problemem Gideona jest jednak to, że nie może już naprawdę wierzyć, że Bóg pomaga. "Gdzie jest Bóg?" pyta tutaj. Czy mamy odwagę zadać to pytanie? Jeśli Bóg naprawdę jest z nami, dlaczego to lub tamto przytrafiło się właśnie mnie? Gdzie On był, gdzie było Jego dzieło? Do jakiego wniosku dochodzisz, gdy patrzysz na swoje życie? Czy doświadczyłeś wielkich cudów Boga, czy znasz takie cuda tylko z opowieści i książek chrześcijańskich? A może dochodzisz do wniosku, jak Gedeon, że Bóg się tobą nie interesuje? Można by pomyśleć, że On nic nie robi.

Interesujące jest to, co anioł powiedział mu wcześniej:

Pan jest z tobą, dzielny bohaterze!

Bóg nie jest obojętny na to, jak radzi sobie Gedeon. Bóg jest nim zainteresowany i już sugeruje przyszłe powołanie Gedeona, a mianowicie bycie bohaterem.

Nie inaczej jest dzisiaj. Każdemu, kto oddał swoje życie Jezusowi, Jezus obiecał, że zawsze będzie z nim aż do końca czasów (Mt 28:20). Ma to również zastosowanie bez względu na to, co czujesz i myślisz. Wystarczy pomyśleć o wspomnianych wcześniej ciemnych dolinach.

Bóg daje teraz Gedeonowi ogólne polecenie:

V.14;

Wtedy Pan zwrócił się do niego i powiedział: "Idź w swojej sile i wybaw Izraela z ręki Midiana. Czyż nie posłałem cię?" end">bible">.

Bóg daje mu, który tak naprawdę nie może uwierzyć, że Bóg jest nim zainteresowany, misję. Jest to niezwykle ważna misja. Bóg ma coś dla niego na myśli.

Bóg ma coś na myśli dla każdego, kto oddał swoje życie Jezusowi. Może nie zawsze jest to misja typu "Zbaw mój lud", ale każdy jest dobry do czegoś w Królestwie Bożym.

Czy ty w to wierzysz? Gedeon w to nie wierzył.

V.15;

Lecz on rzekł do niego: "Proszę, panie mój, jak mam ocalić Izraela? Oto moje tysiące są najmniejsze w Manassesie, a ja jestem najmłodszy w domu mego ojca.

Ja, Panie? Cóż mogę uczynić?

Czytelnik tego tekstu naturalnie myśli, że ten Gedeon nisko się pochyla. To tak jak w niektórych filmach, gdzie rzekomo brzydka kobieta tak naprawdę ma tylko brzydkie okulary i jest niepozornie ubrana. W ten sam sposób Gideon ma już w sobie odwagę i wciąż jest niepewny siebie.

Ale ja - myśli dalej czytelnik - naprawdę nie jestem zbyt utalentowany, by poruszyć cokolwiek w królestwie Bożym, ja - by znów użyć obrazu z filmu - naprawdę nie jestem zbyt ładny.

Ale Bóg nie jest związany tym, co ty o sobie myślisz. Może mieć dla ciebie zadania, których nawet nie jesteś świadomy.

Nawet Gedeon jest zdumiony:

V.16;

Wtedy Pan rzekł do niego: "Ja będę z tobą, a ty uderzysz Midiana jak pojedynczy człowiek.

Czy to możliwe? Psalm 18:30 mówi:

Z Bogiem moim mogę przeskoczyć mur.end">biblijny">.

Być może także mur moich lęków, mur mojego "i tak nie dam rady"?

Interesujące jest to, że Gedeon nie rzuca się w wir swojego nowego zadania z myślą "Tak, zaczynamy". Chce się upewnić, że Bóg naprawdę jest z nim: (w. 17-24a)

17 Potem rzekł do niego: "Jeśli znalazłem łaskę w twoich oczach, daj mi znak, że to ty ze mną rozmawiasz. 18 Nie odchodź stąd, dopóki nie wrócę do ciebie i nie przyniosę mojego daru i nie postawię go przed tobą. On rzekł: Zostanę, aż wrócisz. 19 Wszedł więc Gedeon i przygotował kozła oraz przaśny chleb z efy mąki. Mięso włożył do kosza, a rosół do garnka. I przyniósł mu to pod terebint i postawił przed nim. 20 I rzekł do niego anioł Boży: "Weź mięso i przaśny chleb i połóż je na tej skale. I wylej bulion. I tak uczynił. 21 Potem anioł Pański wyciągnął koniec laski, którą miał w ręku, i dotknął mięsa i przaśnego chleba. Wtedy ogień wyszedł ze skały i pochłonął mięso i przaśny chleb. Anioł Pański zniknął mu z oczu. 22 Wtedy Gedeon zobaczył, że to był anioł Pański, i rzekł Gedeon: "Niestety, Panie, widziałem anioła Pańskiego twarzą w twarz! 23 Wtedy Pan rzekł do niego: "Pokój z tobą! Nie bój się, nie umrzesz". 24 Więc Gedeon zbudował tam ołtarz Panu i nazwał go Jahwe-Szalom (Pan jest pokojem).

Gedeon prosi o znak, aby mieć pewność, że to Bóg go wzywa.
Czy jest to teraz mała wiara w stylu "wierzę tylko w to, co widzę"? Albo mówiąc pobożnie: czy jest to zmiana w widzeniu, a nie w wierze?

Myślę, że ta postawa pragnienia upewnienia się, że to naprawdę Bóg go wzywa, jest bardzo pozytywna. W całej historii ludzkości zawsze są ludzie, którzy twierdzą, że działają na korzyść Boga, a następnie powodują wiele cierpienia poprzez swoje działania, które niestety nie są na korzyść Boga.

Powinniśmy przyjąć postawę pragnienia upewnienia się, że to, co robimy, jest rzeczywiście wolą Boga.
Ale odkrywanie woli Bożej nie powinno polegać głównie na proszeniu o znak. W Biblii nie występuje to w codziennym życiu, ale tylko w wyjątkowych momentach. I myślę, że w szczególnych momentach życia lub przed szczególnie trudnymi i dalekosiężnymi decyzjami również można prosić Boga o znak na potwierdzenie.

Gedeon bierze na siebie konsekwencje otrzymanego znaku i najpierw buduje ołtarz.

Pierwsze zadanie Gedeona

Następnie otrzymuje swoje pierwsze konkretne zadanie: (w. 25-27)

25 Tej nocy rzekł do niego Pan: "Weź młodego byka ze stada należącego do twego ojca, drugiego byka, siedmioletniego. I zburz ołtarz Baala, który należy do twego ojca, i zetnij Aszera, który jest przy nim. 26 I zbuduj ołtarz Panu, Bogu twemu, na szczycie tej twierdzy górskiej, po prawej stronie. Weź też drugiego cielca i złóż go w ofierze całopalnej z drewna Aszery, którą zetniesz. 27 Wziął więc Gedeon dziesięciu ludzi spośród swoich sług i uczynił tak, jak mu powiedział Pan. I stało się, ponieważ bał się domu swego ojca i ludzi z miasta, aby to uczynić w dzień, uczynił to w nocy.

Gedeon zaczyna. Wciąż jest nieco ograniczony swoim strachem, ale zaczyna.

Nie musimy skakać 5 metrów nad naszym cieniem, ale zacznijmy od 10 cm; to wciąż lepsze niż nie skakać wcale.

Józef z Arymatei stał się dla mnie przykładem bojaźliwego chrześcijanina, który jednak działa w granicach swoich możliwości: (Jana 19:38)

Potem (po ukrzyżowaniu) Józef z Arymatei, który był uczniem Jezusa, ale potajemnym, ze strachu przed Żydami, poprosił Piłata, aby pozwolił mu usunąć ciało Jezusa. Piłat zezwolił na to. Przyszedł więc i zabrał ciało Jezusa.

Oczywiście bał się, ale działał w ramach swoich możliwości, a to, co zrobił, było ważne i słuszne.

Czy ty się boisz? Czy boisz się ośmieszenia, jeśli powiesz coś o Jezusie? Zacznij od ludzi, którzy nie szydzą. Zacznij, a strach się zmniejszy.

Ale czyn Gedeona wychodzi na jaw i po raz pierwszy doświadcza on Bożej pomocy: (w. 28-32)

28 A gdy ludzie z miasta wstali wczesnym rankiem, oto ołtarz Baala został obalony, a Aszera, która stała przy nim, została ścięta, a drugi byk został złożony w ofierze całopalnej na [nowo] zbudowanym ołtarzu. 29 Wtedy rzekli jeden do drugiego: Kto to uczynił? I pytali, i pytali, i powiedziano im: Uczynił to Gedeon, syn Joasza. 30 Tedy rzekli mężowie miasta do Joasza: Wyprowadź syna twego! Musi umrzeć, ponieważ obalił ołtarz Baala i ponieważ ściął Aszera, który był przy nim. 31 Lecz Joasz rzekł do wszystkich, którzy z nim stali: Czy chcecie oskarżyć Baala, czy chcecie go ocalić? Ktokolwiek go oskarży, będzie skazany na śmierć aż do rana. Jeśli jest bogiem, niech oskarży samego siebie, bo jego ołtarz został obalony. 32 I tego dnia nazwano go Jerub-Baal, to znaczy: Niech Baal wniesie oskarżenie przeciwko niemu, ponieważ obalił swój ołtarz.

Gedeon bał się domu swojego ojca (w. 27) - ołtarz Baala i bożek Aszery należały do jego ojca - dlatego dokonał swojego czynu nocą. A teraz jego ojciec Joasz stoi przy nim i chroni go. Joasz najwyraźniej miał coś do powiedzenia w mieście, więc wszyscy go słuchali.

Pomoc z zupełnie nieoczekiwanych stron: To się często zdarza, gdy podróżujesz w królestwie Bożym.

To była pierwsza lekcja Gedeona w temacie "Bóg chce i pomoże".

Wielka misja Gedeona

V.33-35;

33 Wtedy zebrali się wszyscy Midiańczycy i Amalekowie, i synowie Wschodu, i przeprawili się, i rozbili obóz w dolinie Jezreel. 34 Lecz Duch Pański przyoblekł Gedeona. I zatrąbił w trąbę, a Abiezryci zostali wezwani, aby podążali za nim. 35 Rozesłał też posłańców po całym plemieniu Manassesa, a oni również zostali wezwani, aby pójść za nim. Wysłał też posłańców przez Aszer, przez Zabulona i przez Neftalego. A oni wyszli im na spotkanie.

Teraz się zaczyna. Gedeon przyjmuje misję i zbiera swoje wojska.

Ale pozostaje niepewny:

36 I rzekł Gedeon do Boga: "Jeśli wybawisz Izraela moją ręką, jak mówiłeś, - 37 oto kładę [świeżo] strzyżoną wełnę na klepisku. Gdy będzie rosa na samej wełnie i suchość na całej ziemi, wtedy poznam, że wybawisz Izraela moją ręką, jak mówiłeś". 38 I stało się. I wstał następnego ranka, i wycisnął wełnę, i wycisnął rosę z wełny, [całą] miskę pełną wody. 39 I rzekł Gedeon do Boga: Nie rozpalaj swego gniewu przeciwko mnie. I będę mówił tylko tym razem. Pozwól mi jeszcze raz spróbować z wełną: Niech będzie suchość tylko na wełnie, a rosa niech będzie na całej ziemi! 40 I Bóg uczynił tak tej nocy: była suchość na samej wełnie i rosa na całej ziemi.

Jest to z pewnością najbardziej znany fragment związany z Gedeonem.

Prosi on o cudowny znak, aby mieć absolutną pewność.

Czasami mówi się, że jeśli nie masz pewności, rozłóż wełnę lub (owczą) skórę (w zależności od tłumaczenia Biblii), co oznacza, że powinieneś poprosić Boga o znak.

Różnica w stosunku do poprzedniego znaku polega na tym, że w poprzednim znaku Gedeon pozostawił naturę znaku Bogu.

Ogólnie rzecz biorąc: w jakiś sposób daj mi jasno do zrozumienia poprzez znak, że to jest moja misja. Ale znak musi być również tak jasny, że nie mogę go źle zrozumieć w żadnych okolicznościach. Taka była idea pierwszej prośby o znak.

Ale teraz, z tym znakiem z wełną, Gedeon ustawia znak.

W rzeczywistości to nic innego jak rzucanie kostką. Można też wziąć kość i powiedzieć: szóstka oznacza "tak", a reszta "nie". A potem modlić się: Panie spraw, aby kość wypadła tak, jak chcesz, a potem, bang, masz wolę Boga. Jeśli jest to przechylenie, musisz to powtórzyć. A jeśli masz więcej wiary, bierzesz 5 kości i 5 szóstek na raz oznacza tak, a reszta nie. 5 szóstek jest bardzo mało prawdopodobne. Albo jeśli chcesz mieć pewność, to prosisz Boga, żebyś wyrzucił szóstkę jedenaście razy z rzędu, jeśli to ma być "tak", bo wtedy szansa jest statystycznie mniejsza niż szóstka na loterii. Można też wziąć paczkę kart i powiedzieć, że as kier oznacza "tak", a reszta "nie", ale w tym miejscu zaczynamy czuć się nieswojo, ponieważ gry karciane są często nadużywane do wróżenia.

Zmierzam do tego, że z pewnością są przypadki, w których nie wiemy, co robić i prosimy o cud, a Bóg w swojej łasce nam go udziela. Ale IMHO to powinien pozostać absolutny wyjątek, ponieważ w przeciwnym razie można naprawdę rzucić kostką.

Ale Gedeon teraz maszeruje: (rozdz. 7, 1-8)

1 A Jerub-Baal, to jest Gedeon, i cały lud, który był z nim, wstali wcześnie i rozbili obóz przy źródle Harod; a obóz Midiańczyków był na północ od niego, na wzgórzu More, w dolinie. 2 I rzekł Pan do Giedeona: Lud, który jest z tobą, jest zbyt liczny, abym mógł wydać Midiańczyków w ich ręce. Izrael nie będzie się mógł chlubić przeciwko mnie, mówiąc: Moja ręka mnie wybawiła. 3 A teraz ogłoś w uszach ludu: Niech wróci ten, kto jest bojaźliwy i przygnębiony, i niech zawróci z gór Gileadu! Tak więc 22 000 ludzi zawróciło, a 10 000 pozostało. 4 I rzekł Pan do Gedeona: "Lud jest jeszcze zbyt liczny. Sprowadź ich nad wodę, a Ja ich tam oczyszczę dla ciebie. I tak się stanie, o kim ci powiem: Ten pójdzie z tobą! - on pójdzie z wami. A każdy, o którym wam powiem: Ten nie pójdzie z wami! - nie pójdzie. 5 Zaprowadził więc lud nad wodę. I rzekł Pan do Gedeona: Każdego, który liże wodę językiem swoim, jak liże pies, odłącz go; i każdego, który siada na kolanach, aby pić. 6 A liczba tych, którzy lizali wodę ręką do ust, wynosiła trzystu mężów; a cała reszta ludu usiadła na kolanach, aby pić wodę. 7 Wtedy Pan rzekł do Gedeona: "Z trzystoma mężami, którzy lizali, uratuję cię i wydam Midian w twoją rękę. Ale cały lud pójdzie, każdy na swoje miejsce". 8 I zabrali prowiant [reszty] ludu i ich rogi. Odesłał więc wszystkich mężów Izraela, każdego do jego namiotu, ale zatrzymał trzystu mężów. A obóz Midiańczyków był pod nim w dolinie.

To jest następna lekcja. My, ludzie, myślimy, że jeśli pracujemy razem z wieloma ludźmi, wszystko działa lepiej, a im więcej ludzi jest zaangażowanych, tym lepiej. Organizujemy coś razem, na przykład prowadzimy wspólną ewangelizację z innymi kościołami, a wtedy wszystko działa o wiele lepiej.

Oczywiście nie możemy wywnioskować z tego tekstu, że współpraca z większą liczbą osób jest z zasady czymś złym. Powinniśmy jednak unikać sytuacji, w której Bóg mówi do nas:

"Twoi współpracownicy są zbyt liczni, aby twój projekt się powiódł. Nie powinieneś być w stanie się przechwalać: Nam się udało".

Poniższy tekst opisuje, jak Bóg dał zwycięstwo 300 Izraelitom przeciwko 120 000 Midianitów.

Gedeon doświadczył tutaj, że Bóg naprawdę pomaga i nauczył się swojej lekcji.

Czy my również jesteśmy gotowi wciąż na nowo uczyć się, że Bóg pomaga?

AMEN