Zacznij od początku

Rozpoczynanie relacji od zera - fakt zmartwychwstania

Nabożeństwo, , , kościół Kreuzkirche Leichlingen, więcej...

automatycznie tłumaczony

Wprowadzenie

(Wykonaj szkic "Zacznij od początku")

Dziś chciałbym zastanowić się nad tym, jak to jest zaczynać od zera, kiedy ma to sens i czy jest to w ogóle możliwe.

Niektórzy ludzie mogą zastanawiać się, co to ma wspólnego z Wielkanocą, ponieważ kiedy myślisz o Wielkanocy, prawdopodobnie myślisz o "Każdego roku od nowa":

Tak jest co roku i w tym roku również będzie o zmartwychwstaniu, ponieważ fakt zmartwychwstania jest bardzo ważny.

Ale co zmartwychwstanie ma wspólnego z nami?

Zmartwychwstanie w naszym życiu

Chciałbym najpierw spojrzeć na Ewangelię Jana 11:17-25 (Nowy Testament):

17 Kiedy Jezus przybył do Betanii, dowiedział się, że Łazarz został pochowany cztery dni wcześniej. 18 Betania znajdowała się tylko około trzech kilometrów od Jerozolimy, 19 a wielu Żydów "z miasta" przyszło do Marty i Marii, aby pocieszyć je w smutku. 20 Kiedy Marta usłyszała, że Jezus jest w drodze do nich, poszła na spotkanie z Nim, ale Maria została w domu. 21 "Panie", powiedziała Marta do Jezusa, "gdybyś tu był, mój brat by nie umarł! 22 Ale nawet teraz wiem, że o cokolwiek poprosisz Boga, da ci". - 23 "Twój brat zmartwychwstanie" - odpowiedział jej Jezus. 24 "Wiem, że zmartwychwstanie" - odpowiedziała Marta. "Stanie się to w dniu ostatecznym, przy zmartwychwstaniu umarłych". 25 Wtedy Jezus powiedział jej: "Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we mnie wierzy, żyć będzie, choćby i umarł. 26 A kto żyje i wierzy we mnie, nigdy nie umrze. Czy wierzysz w to?"

Wielu z nas zna tę historię.

Człowiek o imieniu Łazarz, który był przyjacielem Jezusa, zmarł, a fragment po tym tekście opisuje, jak Jezus wskrzesza go z martwych.

Jezus mówi tutaj coś bardzo interesującego o sobie:

Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we Mnie wierzy, żyć będzie, choćby i umarł. A kto żyje i wierzy we Mnie, nigdy nie umrze.

Przede wszystkim odnosi się to oczywiście do życia po śmierci. Tutaj, na ziemi, podlegamy oczywiście ziemskim okolicznościom:

Starzejemy się, a nasze naturalne ciało w końcu umiera i rozkłada się.

Ale ta cielesna śmierć jest tylko przejściem do świata, w którym jest Jezus Chrystus, jeśli w Niego wierzysz. Więc życie toczy się dalej i tak naprawdę nie umrzesz.

Jeśli sam jesteś chory lub cierpisz z powodu starości, takie stwierdzenie może wydawać się nieco nierealne, ale jest prawdziwe, jeśli wierzysz Jezusowi.

Ale to stwierdzenie nie odnosi się tylko do życia po śmierci.

Jestem pewien, że to zmartwychwstanie już teraz może zmienić nasze życie.

Jak to wygląda w naszych relacjach z innymi ludźmi?

Istnieje powiedzenie "on umarł za mnie" lub, rzadziej, "ja umarłem za niego".

Jeśli chodzi o relacje z przyjaciółmi lub współpracownikami, problem jest zwykle rozwiązywany poprzez zwrócenie się do nowych znajomych lub - jeśli to możliwe - zmianę pracy.

Z krewnymi nie jest tak łatwo.

Jak sobie z tym poradzić?

Czy szkic był realistyczny? Czy Ty również masz w swoim życiu relacje, które ograniczają się do świąt Bożego Narodzenia lub które całkowicie zerwałeś?

A dlaczego nie? Z pewnością są przypadki, w których zerwanie związku jest właściwą rzeczą, ale druga jest po prostu głupia i nie do zniesienia.

To po prostu głupie, że w niektórych przypadkach dokładnie wiesz, że zerwanie związku nie jest właściwe, że dokładnie wiesz, że nie jest dobrze tak, jak jest teraz.

Czy można coś z tym zrobić?

W takich przypadkach bardzo łatwo jest powiedzieć: Tak, to tylko wina drugiej osoby, tak jak to było w szkicu, ale to może być trochę zbyt łatwe dla ciebie.

Co to wszystko ma wspólnego ze zmartwychwstaniem?

Jezus powiedział w wersecie wspomnianym wcześniej:

Kto we mnie wierzy, żyć będzie, choćby i umarł.

Jeśli odnosi się to nie tylko do ziemskiej śmierci, ale także do naszego obecnego życia, to zmiana jest również możliwa, a twoja i moja relacyjna śmierć może zostać przezwyciężona, tak jak fizyczna śmierć Łazarza.

Jezus jest zmartwychwstaniem i życiem, a jeśli to prawda, to odnosi się to również do naszego codziennego życia.

Dla tego porównania - naszych martwych relacji i śmierci Łazarza - bardzo ważne jest, nawiasem mówiąc, że Łazarz naprawdę powstał z martwych.

Niestety, jest całkiem sporo ludzi, którzy nazywają siebie chrześcijanami, a może nawet nimi są, którzy nie wierzą w historyczną rzeczywistość cudów Jezusa.

Uważają oni, że są to wymyślone historie, które zostały rozpowszechnione z dobrym zamiarem podkreślenia boskości Jezusa, a niektórzy twierdzą, że była to po prostu fałszywa śmierć

Ale wtedy natychmiast zdajesz sobie sprawę z logicznego problemu, który się pojawia:

Jeśli Jezus nie mógł wskrzesić prawdziwego zmarłego, to czy może nam w ogóle pomóc?

Jeśli to tylko fikcja, to być może mamy tylko boga placebo.

Znasz placebo - leki, których działanie opiera się na wyobraźni - i wiesz, jak dobrze czasami działają.

Czy Bóg jest tylko wyimaginowanym przyjacielem, jak mój przyjaciel Harvey w starym filmie?

A może Bóg istnieje, ale działa w taki sposób, że tylko trochę modyfikuje nasze myślenie?

Wielu ludzi po prostu nie może sobie wyobrazić, że Bóg może również wpływać na fizykę i biologię.

Chciałbym przeczytać, co król Dawid powiedział w 2 Samuela 22:29-32 (ELB):

29 Tak, jesteś moim światłem, Panie, a Pan oświeca moje ciemności. 30 Bo z tobą przeskoczę mur; z moim Bogiem przeskoczę mur. 31 Bóg, jego droga jest doskonała; słowo Pana jest czyste; jest tarczą dla wszystkich, którzy się w nim uciekają. 32 Bo któż jest Bogiem, jak nie Pan? I któż jest skałą, jak nie nasz Bóg?

"Z moim Bogiem przeskakuję przez ścianę".

Czy można to zrobić z wyimaginowanym Bogiem?

Czy moc jest w nas i potrzebujemy tylko naszego wyimaginowanego Boga, aby ją uwolnić, a wtedy możemy przeskoczyć każdą ścianę?

Byłem ostatnio na seminarium z komunikacji i kilka razy pojawiło się zdanie, że moc jest we mnie.

Wierzę, że jest w nas dużo siły i że ty i ja możemy wiele zrobić i osiągnąć.

Ale porównajmy się z dziećmi.

Niektóre dzieci wierzą, że mogą zrobić wszystko, a inne, że nie mogą zrobić nic.

Jednym z zadań rodziców/opiekunów jest dopilnowanie, aby dzieci odkrywały i sprawdzały własne możliwości, a w pewnym momencie nauczyły się rozpoznawać swoje granice.

Nie mówię o ograniczeniach dyscyplinarnych, ale raczej o ograniczeniach ich możliwości, z którymi niestety muszą się zmierzyć w pewnym momencie, tak jak my wszyscy.

Muszą odkryć te granice dla siebie, a jako dorosły możesz również od czasu do czasu spróbować przekroczyć taką granicę, po prostu próbując czegoś zupełnie nowego.

A co, jeśli ściana jest zbyt wysoka, by dziecko mogło ją pokonać, ale musi to zrobić?

Następnie rodzice podnoszą go i nie ma niewidzialnego przyjaciela.

Tak samo jest z Bogiem. Z Bogiem placebo naturalnie dochodzimy do granic, w których zdajemy sobie sprawę, że ów Bóg placebo jest w rzeczywistości tylko wyobraźnią.

Czy bóg placebo może być skałą, na której można polegać?

Również w tym przypadku jasne jest, że taka struktura placebo w pewnym momencie się załamie.

Jezus powiedział: Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem, więc opuszczamy Boga placebo i dochodzimy do naprawdę istniejącego Boga, którym jest Jezus Chrystus.

Ludzie, którzy żyją z Jezusem, z pewnością zdają sobie sprawę, że Bóg nie burzy wszystkich murów w naszym życiu, aby nasze życie stało się wygodnym spacerem.

Są też pewne rzeczy, których nie zrozumiemy, dlaczego Bóg nie burzy pewnych murów i dlaczego jesteśmy nieco bezradni w niektórych sytuacjach życiowych.

Mamy jednak pewność, że Bóg naprawdę jest naszą skałą, a Jezus naprawdę zmartwychwstał i może ożywić nasze życie i relacje.

Zmartwychwstanie jako fakt

W tych rozważaniach raz po raz dochodzimy do wniosku, że ważne jest, aby zmartwychwstanie było faktem historycznym.

Istnieje również cały rozdział w Biblii, 15 rozdział 1 Listu do Koryntian, który intensywnie zajmuje się prawdą o zmartwychwstaniu.

Inne cuda, z drugiej strony, są po prostu opisane, ale nigdzie nie podano powodów prawdziwości tych doniesień.

Czytam teraz 1 Koryntian 15:12-19; Nowy Testament, gdzie jest opisane, że najwyraźniej niektórzy wątpili w możliwość zmartwychwstania w ogóle, bardzo nowoczesny tekst:

12 Chrystus jest więc ogłoszony jako ten, którego Bóg wskrzesił z martwych. Jak niektórzy z was mogą twierdzić: "Nie ma zmartwychwstania umarłych!"? 13 Przypuśćmy, że naprawdę nie ma zmartwychwstania umarłych: wtedy Chrystus też nie zmartwychwstał. 14 A jeśli Chrystus nie zmartwychwstał, to bezużyteczne jest dla nas głoszenie ewangelii i bezużyteczne dla was, abyście w nią uwierzyli. 15 I nie tylko to: stajemy wtedy jako fałszywi świadkowie, ponieważ świadczymy o czymś o Bogu, co nie jest prawdą. Zaświadczyliśmy, że wskrzesił Chrystusa, ale jeśli prawdą jest, że umarli nie są wskrzeszani, to tego nie uczynił. 16 Powtarzam, jeśli umarli nie zmartwychwstają, to i Chrystus nie zmartwychwstał. 17 A jeśli Chrystus nie zmartwychwstał, twoja wiara jest złudzeniem; wina, którą poniosłeś przez swoje grzechy, nadal na tobie ciąży. 18 I nawet ci, którzy umarli w wierze w Chrystusa, są zgubieni. 19 Jeśli nadzieja, którą dał nam Chrystus, nie wykracza poza życie na tym świecie, jesteśmy bardziej żałośni niż wszyscy inni ludzie.

Ten tekst jest bardzo jasny. Jeśli zmartwychwstanie nie wydarzyło się historycznie, to wszyscy możemy iść do domu i zamknąć kościół.

Jest całkiem sporo ludzi, którzy nazywają siebie chrześcijanami, ale wciąż nie wierzą w historyczną autentyczność zmartwychwstania Jezusa.

Tacy ludzie - i biorę to całkiem obiektywnie z tekstu biblijnego bez arogancji - są godni pożałowania, nie znają prawdy i mają tylko Boga placebo.

Tekst podkreśla w kilku kluczowych punktach, dlaczego ważne jest, aby zmartwychwstanie Chrystusa było faktem historycznym.

Jeśli Chrystus nie zmartwychwstał, to ewangelia nie ma sensu.

Głównym przesłaniem ewangelii jest to, że po śmierci będziemy z Jezusem.

Jezus powiedział to na przykład do jednego z przestępców na krzyżu (Łk 23, 40-43).

Co więcej, ostatecznie zmartwychwstaniemy (Łukasza 20:37,38), w podobny sposób jak Jezus, o czym wspomina 1 Koryntian 15:20 (Nowy Testament):

Chrystus zmartwychwstał! Jest pierwszym, którego Bóg wzbudził z martwych, a Jego zmartwychwstanie daje nam gwarancję, że ci, którzy umarli w wierze w Niego, również powstaną z martwych.

Jeśli nie było i nie ma zmartwychwstania, to tak się nie stanie, a wtedy moglibyśmy żyć tak, jak Paweł mówi metaforycznie w 1 Koryntian 15:32b:

Jeśli umarli nie zmartwychwstają, "możemy postąpić jak ci, którzy mówią: "Chodźcie, jedzmy i pijmy, bo jutro umrzemy!"".

Jeśli Chrystus nie zmartwychwstał, to jesteśmy fałszywymi świadkami.

Często słyszałem, że nie ma znaczenia, w co wierzysz, najważniejsze jest to, że w coś wierzysz.

Byłem kiedyś zainteresowany tym, jakie stwierdzenia można znaleźć na temat zmartwychwstania i trochę poszukałem w Internecie.

Istnieje wiele publikacji, które próbują uzasadnić zmartwychwstanie jako prawdę, a publikacje te pochodzą głównie z wolnego kościoła.

Publikacje katolickie i protestanckie również używają tego argumentu.

Potem znalazłem interesujące stwierdzenie w wywiadzie z ewangelickim profesorem na temat zmartwychwstania:

"Na przykład biskup północnoalbański Hans Christian Knuth ostrzegał przed próbami wyjaśnienia wydarzenia wielkanocnego za pomocą dowodów. Wielkanoc nie opowiada historii reanimacji martwego ciała".

To sprawiło, że nadstawiłem uszu i próbowałem znaleźć oryginalne źródło tego stwierdzenia, ale nie mogłem go znaleźć, więc tak naprawdę nie wiem, co ten biskup miał na myśli. Próbowałem się do niego dodzwonić, ale w sobotę nie mogłem.

Poza kilkoma nazwiskami z przeszłości, takimi jak Bultmann, nie znalazłem aktywnego pastora, biskupa czy profesora teologii, który wątpiłby w historyczność zmartwychwstania.

Historyczna autentyczność cudów Jezusa jest kwestionowana przez wielu ludzi kościoła, zwłaszcza w kościele protestanckim (np. wskrzeszenie Łazarza), ale większość ludzi nie ma odwagi, by zmierzyć się ze zmartwychwstaniem.

Być może werset 15 z 1 Listu do Koryntian 15 jest przez wielu traktowany poważnie (NGÜ):

Stajemy wtedy jako fałszywi świadkowie, ponieważ świadczymy o Bogu coś, co nie jest prawdą. Zaświadczyliśmy, że wskrzesił Chrystusa; ale jeśli prawdą jest, że umarli nie są wskrzeszani, to On tego nie uczynił.

W takim przypadku bylibyśmy kłamcami, a nikt z nas nie chce nimi być.

Jeśli Chrystus nie zmartwychwstał, to nasza wina nadal spoczywa na nas.

To właśnie jest napisane w w. 17 (Nowy Testament):

A jeśli Chrystus nie zmartwychwstał, twoja wiara jest iluzją; wina, którą sprowadziłeś na siebie przez swoje grzechy, nadal na tobie ciąży.

Podczas Wieczerzy Pańskiej ponownie przypomnieliśmy sobie, że Jezus zdjął z nas naszą winę i że byłby to tylko martwy, bezużyteczny rytuał, gdyby Jezus naprawdę nie zmartwychwstał.

On naprawdę zmartwychwstał

Ale Jezus naprawdę zmartwychwstał, to prawda.

Oczywiście musimy ponownie stawić czoła trudnościom - również w przyszłym tygodniu - a jeśli mamy martwe relacje, które wymagają ożywienia, możemy zwrócić się do Zmartwychwstałego.

Ta nasza nadzieja wykracza poza to życie, a wszystkie mury i trudności w tym życiu mogą również zbladnąć w porównaniu z tą nadzieją.

Ta nadzieja, ta pewność jest fundamentem każdego chrześcijańskiego życia, ponieważ - powtarzam w. 20 (Nowy Testament):

Chrystus zmartwychwstał! Jest pierwszym, którego Bóg wzbudził z martwych, a Jego zmartwychwstanie daje nam gwarancję, że ci, którzy umarli w wierze w Niego, również powstaną z martwych.

AMEN